skowyt #1

skowyt
Wie­dzia­łem, że tak to się skoń­czy. Że pew­ne­go dnia wsta­nie i trza­śnie drzwia­mi. Że już do mnie nie wró­ci. Zacho­wu­je­my się, jak­by mię­dzy nami nicze­go nie było, cho­ciaż nasze ukrad­ko­we spoj­rze­nia mówią co inne­go. Oczy nie pod­da­ją się mani­pu­la­cjom cia­ła.

#czy­taj­da­lej

pani Dalloway powiedziała, że sama kupi kwiaty

Są na tym świe­cie trzy kobie­ty, któ­re od zawsze mnie fascy­no­wa­ły: Mari­lyn Mon­roe, Vir­gi­nia Woolf i Mari­na Abra­mo­vić*. Łączą w sobie trzy cechy, któ­re moim skrom­nym zda­niem sta­no­wią peł­nię kobie­ty — pięk­no, inte­lekt i artyzm łama­ny przez popa­prań­stwo. Masz racje, powyż­sza opi­nia jaw­nie zde­ma­sko­wa­ła moją płyt­kość widze­nia świa­ta, ale to tyl­ko ja — mnie się takie rze­czy wyba­cza. 

#czy­taj­da­lej

dwunastu braci, wierząc w sny, zbadało mur od marzeń strony*

A pamię­tasz, jak sie­dzie­li­śmy do póź­na i roz­wo­dzi­li­śmy się nad bez­sen­sow­no­ścią domnie­my­wań na tema­ty poli­ty­ki i ist­nie­nia? Jak prze­pi­ja­li­śmy wód­kę piwem bez żad­nych fizycz­nych ani psy­chicz­nych kon­se­kwen­cji i budzi­li­śmy się rano wśród obcych ludzi? Ludzi, któ­rzy — choć obcy i nowi — w tych krót­kich momen­tach byli nam naj­bliż­si?

#czy­taj­da­lej

gwałcę replay jak Reksio szarpie szynkę od Zbyszka 3 cytryny

Sie­dzi­my kul­tu­ral­nie w Sto­wa­rzy­sze­niu Gmin i Powia­tów Mało­pol­ski na Grodz­kiej i w skrom­nym kółecz­ku roz­pra­wia­my na temat Kal­kwer­ku, pró­bu­jąc zin­ter­pre­to­wać m. in. rysu­nek na ścia­nie poja­wia­ją­cy się w któ­rejś­tam godzi­nie spek­ta­klu i wymie­nia­jąc się suge­styw­ny­mi komen­ta­rza­mi, że ten pan pro­fe­sor, któ­ry nie chce wpu­ścić Kon­ra­da do środ­ka, w życiu pry­wat­nym jest oso­bą pry­wat­ną same­go Kry­stia­na Lupy.

#czy­taj­da­lej