#4. od A do ZEN. C jak CHAOS

od a do zen. c jak chaos

Wpadam do domu wściekła jak osa, ciskam rzeczami, niewiele o nich myśląc; kot się boi, bo niczego nie rozumie, a ja go mam samolubnie w nosie. Siadam na środku łóżka, ciężko oddycham, myślę, jak bardzo życie mi się dzisiaj nie udało. Jak bardzo nieudolnie za wszystko się zabrałam. Jak bardzo nie umiem się rozpędzić w pracy. Jak bardzo się wściekam, że jestem uczulona na mleko i nie mogę sobie poprawić humoru pierwszym lepszym batonikiem ze sklepu pod blokiem. Jak bardzo chce mi się z tego płakać, chociaż na łzy też jestem wściekła, wiec trzymam je w niewoli kącików moich oczu. Oddycham ciężko, w zasadzie zapominam, na co tak bardzo się wściekałam. I wściekam się jeszcze bardziej, a najbardziej o to nieuzasadnione wściekanie.
Śmietnik. Mam w głowie śmietnik. Za dużo myślę o rzeczach, które nie zasługują na moją uwagę.
Chaos, mam w głowie chaos. Za mało pielęgnuję myśli, po których się uśmiecham.

#czytajdalej

skowyt #1

skowyt
Wiedziałem, że tak to się skończy. Że pewnego dnia wstanie i trzaśnie drzwiami. Że już do mnie nie wróci. Zachowujemy się, jakby między nami niczego nie było, chociaż nasze ukradkowe spojrzenia mówią co innego. Oczy nie poddają się manipulacjom ciała.

#czytajdalej

nie wstyd ci znowu mi umierać?

To wspomnienie jest jak tarcza.
Czasami dookoła mnie dzieje się bardzo źle i z tym złym muszę radzić sobie sama. Normalna sprawa, koniec końców idziemy przez ten świat samotnie. Ale nawet kiedy dzieje się Bardzo Złe, z tyłu głowy zaświeca mi się lampka: „pamiętaj, zawsze może być gorzej”. Bo nigdy nie jest tak źle, jak było tamtego dnia, gdy otrzymałam wiadomość, która nie powinna zostać do nikogo wysłana.

#czytajdalej