SHARE WEEK 2017, czyli blogi które czytam i polecam

share week 2017

To moja ulubiona pora roku. W marcu zazwyczaj tuptam nóżkami w oczekiwaniu na kwietniowe słońce. No i SHARE WEEK Tucholskiego jest w marcu. A jak jest SHARE WEEK, to ja zacieram rączki i z wypiekami na polikach wyklikuję dzięki Waszym poleceniom nowe, świetne blogi. A potem umieram na depresję poczytaniową. Bo świetnych blogów jest tyle, że – za przeproszeniem – ja pierdolę. I skąd ja mam wziąć czas, żeby je wszystkie czytać?

#czytajdalej

2016, będę za tobą tęsknić

2016 będę za tobą tęsknić

Ja nie wiem, co Ty tak jojczysz na ten 2016 rok. Mnie jest cholernie szkoda, że się kończy. Uważasz, że był niedobry, bo poumierało za dużo znanych ludzi? Litości. Spróbuj na palcach obu rąk policzyć, ile umarło reszty świata. Ojej, psikus, nie da się. I wiesz co? To się już nie zmieni. W 2017 umrze go plus/minus tyle samo.
#czytajdalej

uderz w internety, a hejterzy się odezwą

Kilka tygodni temu na Spotted: Kraków zawisło ogłoszenie do pięknej płaczącej dziewczyny, żeby „nie przejmowała się tym gnojem, bo najwyraźniej nie jest jej wart i ja bym nigdy nie pozwolił ci płakać !!!!1jeden”. Naturalnie po kilku minutach posypała się lawina hejtów, że co to ma być.

Że skąd pewność, że to wina gnoja. Że może to ona zajebała i teraz stęka. I że w ogóle nie zamierzam się nad nią litować, bo na pewno coś zapierdoliła i niech sobie beczy – zasłużyła. I że stary, od kiedy płacząca dziewczyna jest piękna? Płacząca dziewczyna wygląda jak panda, która przesadziła z leśnym turlikaniem i przy lądowaniu zahaczyła ryjem o wystające drzewo. Hehehe. Płaczącą dziewczynę łatwiej zaruchać, bo ci we wszystko uwierzy, więc jesteś pizda, że próbujesz ją pocieszać na Spotted, a nie na tylnym siedzeniu swojego samochodu.

#czytajdalej

kochany pamiętniczku

kochany pamiętniczku
Wchodzę do twojego domu z pustką w środku. Dzisiaj to ja zajmuję się psem. Mówiłeś, że zawsze mogę tam przyjść, jeśli poczuję się niczyja. Pieseł z radości na mój widok niemalże zwala mnie z nóg, bo moja osoba jest jedynym, co go łączy z twoją nieobecnością. Może myśli, że skoro jestem ja, za moment do domu wejdziesz i ty. Merda ogonem i patrzy z radosnym oczekiwaniem na drzwi. Jego spojrzenie jest tak przekonywujące, że przez chwilę nawet ja łapię się tej złudnej nadziei.

#czytajdalej