co czytają wilki, czyli lubię ładne książki #2

lubię ładne książki #2

Przy­znać się, kto na nowy rok wymy­ślił sobie, że prze­czy­ta jesz­cze wię­cej ksią­żek?
Zga­dza się, na przy­kład ja. Nie mam poję­cia, ile prze­czy­ta­łam w zeszłym roku, ale ze wzglę­du na spo­ry defi­cyt cza­su na przy­jem­nost­ki w moim życiu (albo raczej spo­ry defi­cyt umie­jęt­no­ści zarzą­dza­nia tym cza­sem…), na pew­no prze­czy­ta­łam mniej, niż bym mogła.
Biję się w pierś, żału­ję, popra­wę obie­cu­ję, a w ramach poku­ty pod­rzu­cam Ci kolej­nych pięć tytu­łów z cyklu: co czy­ta­ją wil­ki, czy­li lubię ład­ne książ­ki.
Pamię­tasz, jakie są zasa­dy? Że nie ma żad­nych zasad. Dla każ­de­go coś inte­re­su­ją­ce­go (albo nie).
#czy­taj­da­lej

co czytają wilki, czyli lubię ładne książki #1

Lena-Wadera-lubie-ladne-ksiazki

Ostat­nio zorien­to­wa­łam się, że naj­chęt­niej u innych czy­tam mini­re­cen­zje ran­do­mo­wych ksią­żek, któ­re blo­ge­rzy z jakie­goś powo­du pole­ca­ją lub nie. Prze­ko­pa­łam swo­ją gło­wę w poszu­ki­wa­niu tytu­łów, o któ­rych mogła­bym co nie­co napi­sać i po paru minu­tach zna­la­złam takich pozy­cji oko­ło 40. To zaska­ku­ją­ce odkry­cie skło­ni­ło mnie do tego, by urzą­dzić tu cykl mini-wpi­sów o książ­kach.
#czy­taj­da­lej

pani Dalloway powiedziała, że sama kupi kwiaty

Są na tym świe­cie trzy kobie­ty, któ­re od zawsze mnie fascy­no­wa­ły: Mari­lyn Mon­roe, Vir­gi­nia Woolf i Mari­na Abra­mo­vić*. Łączą w sobie trzy cechy, któ­re moim skrom­nym zda­niem sta­no­wią peł­nię kobie­ty — pięk­no, inte­lekt i artyzm łama­ny przez popa­prań­stwo. Masz racje, powyż­sza opi­nia jaw­nie zde­ma­sko­wa­ła moją płyt­kość widze­nia świa­ta, ale to tyl­ko ja — mnie się takie rze­czy wyba­cza. 

#czy­taj­da­lej