SHARE WEEK 2017, czyli blogi które czytam i polecam

share week 2017

To moja ulu­bio­na pora roku. W mar­cu zazwy­czaj tup­tam nóż­ka­mi w ocze­ki­wa­niu na kwiet­nio­we słoń­ce. No i SHARE WEEK Tuchol­skie­go jest w mar­cu. A jak jest SHARE WEEK, to ja zacie­ram rącz­ki i z wypie­ka­mi na poli­kach wykli­ku­ję dzię­ki Waszym pole­ce­niom nowe, świet­ne blo­gi. A potem umie­ram na depre­sję poczy­ta­nio­wą. Bo świet­nych blo­gów jest tyle, że — za prze­pro­sze­niem — ja pier­do­lę. I skąd ja mam wziąć czas, żeby je wszyst­kie czy­tać?

Żyje­my w tak barw­nych cza­sach, że wie­dza i ludz­kie doświad­cze­nie + ludz­kie błę­dy, na któ­rych MY zawcza­su może­my się uczyć, są dostęp­ne na wycią­gnię­cie pal­ców śli­zga­ją­cych się po kla­wia­tu­rze. To nie­sa­mo­wi­te i jestem za to cho­ler­nie wdzięcz­na, napraw­dę. Wam, jako twór­com, i Inter­ne­to­wi, jako medium.

Jestem Sha­re­We­eko­wą dzie­wi­cą, ale w ostat­nim roku pozna­łam tyle fascy­spi­ru­ją­cych pik­se­lo­wych oso­bo­wo­ści, że posta­no­wi­łam dać im w koń­cu znać, że napraw­dę ich doce­niam i lubię.

Naj­gor­sze, że do for­mu­la­rza mogę wkle­pać tyl­ko 3 (TRZY, sic!) blo­gi. Czy napraw­dę nie ma alter­na­tyw­nej wer­sji dla pato­lo­gicz­nych nie­zde­cy­do­wa­czy, któ­rzy chcie­li­by pole­cić tych blo­gów ze trzy­dzie­ści? Prze­cież inter­ne­ty takie duże, blo­gi takie faj­ne… brak usza­no­wan­ka dla nie­zde­cy­do­wan­ka :<

Ekhem, Wade­ra, do rze­czy!

Uro­czy­ście i ofi­cjal­nie pole­cam Wam zaj­rzeć do trzech Pań: Mary­si, Mar­ty­ny i Ani.

pierwiastki.com

Mary­sia pisze rzad­ko, ale kli­mat, jaki prze­my­ca mię­dzy wier­sza­mi do swo­ich zapi­sków, jest nie do pod­ro­bie­nia i nie do zapo­mnie­nia. Czę­sto w trak­cie czy­ta­nia łapię się na tym, że moc­no zaci­skam pię­ści, jak­bym się bała, że strasz­nie mnie zabo­li, gdy czy­ta­ny tekst dobie­gnie koń­ca. Sobie życzę spo­ko­ju, któ­rym Mary­sia i jej Pier­wiast­ki ema­nu­ją. A Mary­si życzę szczę­ścia w tych wszyst­kich małych i wiel­kich podró­żach i poszu­ki­wa­niach.

Par­ty­zant­ka

Mar­ty­na ostat­nio wspo­mi­na, że się mio­ta i że w sumie nie wie, co dalej. Niech ta nomi­na­cja będzie moim skrom­nym kop­nia­kiem w jej zgrab­ną dupecz­kę (widzia­łam na Insta­gra­mie…), bo pisać umie i naj­wyż­sza pora, by sama w to moc­no uwie­rzy­ła. Nigdy jej o tym nie mówi­łam, ale uwa­żam ją za leśno-pik­se­lo­wą sio­strę. No i pisze książ­kę o Wil­kach. A ja pla­nu­ję ją wydać w Kra­ko­wie. Nakła­dem mojej dru­kar­ki i bin­dow­ni­cy.

PKNDL, czy­li Piąt­ko­wy Kącik Nie­na­wi­ści Dla Ludz­ko­ści

Z Anią jest tak, że pod płasz­czy­kiem nie­wy­pa­rzo­nych pal­ców, któ­ry­mi iro­ni­zu­je, sar­ka­zmu­je, a nie­kie­dy nawet orga­zmu­je (czy­li robi to, co wade­ry lubią naj­bar­dziej), kry­je się tur­bow­raż­li­wa dziew­czy­na. I może sobie teraz wepchać pal­ce w oczo­do­ły i śpie­wać, że lala­la-nie-czy­tam-co-do-mnie-mówisz-lena-lala­la-nie-jestem-wraż­li­wa-lala, a ja się będę upie­rać przy swo­im. Odkry­łam ją sto­sun­ko­wo nie­daw­no i nic, tyl­ko się wku­rzam, że jest jesz­cze tyle rze­czy, któ­re koniecz­nie muszę u niej prze­czy­tać. Bierz­cie i wku­rzaj­cie się ze mną wszy­scy!

Rów­nie uro­czy­ście, ale mniej ofi­cjal­nie, powia­dam Wam, byście, w kolej­no­ści alfa­be­tycz­nej, zaj­rze­li i tam:

Blo­gier­ka — bo nikt tak pięk­nie nie kochał żad­nej Kry­sty­ny, jak Ste­fan <3

Dopra­co­wa­ni — blo­ga Mag­dy odkry­łam kil­ka tygo­dni temu i po tym­że odkry­ciu zwa­rio­wa­łam. Jej war­to­ścio­we tre­ści osią­ga­ją alar­mu­ją­cy poziom w moich zakład­kach, ale z upo­rem mania­ka doda­ję ich tam jesz­cze wię­cej. Kie­dyś w trak­cie czy­ta­nia chru­pa­łam jabł­ko i nawet się nie zorien­to­wa­łam, że już je zja­dłam, tyl­ko spo­koj­nie obgry­za­łam swój palec. A jak­bym posłu­cha­ła Mag­dy i zamiast jabł­kiem oto­czy­ła się pącz­ka­mi, pew­nie nie było­by całej spra­wy. Mądra Wade­ra po szko­dzie.

Empla­ce — Ślicz­na, inte­li­gent­na i pod­nie­ca­ją­co zadzior­na. Da się tak.

Jani­na Daily — Moim zda­niem jedy­na na tym cyber­świe­cie oso­ba o tak roz­ło­ży­stych śmie­cho­gen­nych hory­zon­tach.

Kac Kil­ler — Głów­nie ciśnie bekę, ale taką dobrą bekę, cho­ciaż cza­sem by chciał nie musieć cisnąć beki, i ja go nama­wiam, żeby pie­przył ocze­ki­wa­nia innych i pisał, jak mu się żyw­nie podo­ba.

Kasia Gan­dor — Lubię jej labo­ra­to­ryj­ne wynu­rze­nia i fiku­śne oku­lar­ki.

Magno­lia­pi­sze — Bo się nie pod­da­je i cią­gle szu­ka swo­je­go miej­sca w sie­ci, a może nawet już zna­la­zła.

Myśli Opro­cen­to­wa­ne — Zacną ma nie tyl­ko nazwę blo­ga, ale też tre­ści, o któ­rych wciąż za mało osób wie.

Nazwa zaczy­na się na Ka — Bo się nie boi, bo jest uro­cza, bo jest bez­czel­na. Bo cią­gle na nią cze­kam.

Paweł Bie­lec­ki — Uwiel­biam mini­mal­ny sza­blon jego blo­ga, dzien­ni­ki i nie­zwy­kłą umie­jęt­ność pisa­nia w punkt, choć­by nie wiem co.

Rien­na­he­ra — Bo cho­ciaż nie wie o moim ist­nie­niu, to jest mi bar­dzo bli­ska.

Sim­pli­ci­te — Kasia jest fan­ta­stycz­na. Fan­ta­stycz­nie mini­ma­li­stycz­na i prak­tycz­na. Lubię czy­tać sil­ne i sen­sow­ne kobie­ty.

Tek­stu­al­na — Moni­ka oswa­ja strach zwią­za­ny z Zaczy­na­niem Od Nowa i poka­zu­je, jak uprasz­czać to, co w grun­cie rze­czy jest pro­ste, a co wyda­je nam się taką trud­no­ścią.

Ubie­raj się kla­sycz­nie — Dopie­ro Maria prze­ko­na­ła mnie, że jestem Chłod­nym Latem.

Z neta wzię­te — Krót­ko, dosad­nie i na temat. Czy­li sztu­ka, któ­rej nigdy nie opa­nu­ję.

Słów­ko do wyżej wymie­nio­nych. Więk­szość z Was nawet nie wie, że jestem z Waszy­mi tek­sta­mi na bie­żą­co. Rzad­ko się udzie­lam, rzad­ko zosta­wiam po sobie ślad, nie jestem żad­nym social media nin­ja; odzy­wam się, gdy napraw­dę mam Wam coś do powie­dze­nia.
A teraz chcia­ła­bym powie­dzieć Wam tyl­ko to jed­no: pamię­taj­cie, żeby w pierw­szej kolej­no­ści pisać dla sie­bie, a dopie­ro potem dla całej resz­ty. Robi­cie dobrą robo­tę. Ciesz­cie się nią i rób­cie ją jak chce­cie. Trzy­mam za nas kciu­ki.

ZapiszZapisz

Tags