skowyt #3

skowyt #3

Wróciłam do domu, zrzuciłam z siebie w przedpokoju wszystkie ubrania i poszłam prosto pod prysznic. To było jedyne, co umiałam z siebie jeszcze świadomie wykrzesać.
Przebrałam się w domowe łachy, wiesz które, ten sprany niebieski sweter, który należał do mojego zmarłego, te getropodobne gacie z dziwnym wzorkiem i skarpetki z pierwszą dziurką na lewej pięcie. Wczołgałam się do łóżka i tak już zostałam. Leżałam nieruchomo, oddychałam głęboko i słuchałam ciszy.
#czytajdalej