w poszukiwaniu wytrąconej kobiecości

Wra­ca­łam do domu zyg­za­kiem, nie­pew­nie sta­wia­jąc kro­ki, a w płasz­czu mia­łam źle zapię­ty guzik. Całą dro­gę myśla­łam tyl­ko o tym, że jeśli zaraz nie wybuch­nę pła­czem, to umrę i żad­na siła ludz­ka czy z kosmo­su nie zdo­ła mnie ponow­nie wskrze­sić. Nie byłam smut­na. Nie byłam roz­cza­ro­wa­na. I nic mnie nie bola­ło.

Jak to szło?

a zawsze tak jest, że miłość nie zna swej głę­bi aż do momen­tu roz­sta­nia

#czy­taj­da­lej

kochany pamiętniczku

kochany pamiętniczku
Wcho­dzę do two­je­go domu z pust­ką w środ­ku. Dzi­siaj to ja zaj­mu­ję się psem. Mówi­łeś, że zawsze mogę tam przyjść, jeśli poczu­ję się niczy­ja. Pie­seł z rado­ści na mój widok nie­mal­że zwa­la mnie z nóg, bo moja oso­ba jest jedy­nym, co go łączy z two­ją nie­obec­no­ścią. Może myśli, że sko­ro jestem ja, za moment do domu wej­dziesz i ty. Mer­da ogo­nem i patrzy z rado­snym ocze­ki­wa­niem na drzwi. Jego spoj­rze­nie jest tak prze­ko­ny­wu­ją­ce, że przez chwi­lę nawet ja łapię się tej złud­nej nadziei.

#czy­taj­da­lej

widziałam wczoraj film, który rozszarpał mi serce

I jesz­cze mi oddech momen­ta­mi spły­cił, i skó­rę obsy­pał drob­ny­mi ciar­ka­mi.
Cie­ka­we to było doświad­cze­nie, bo na mnie nie dzia­ła ludz­ka emo­cja jako taka, tyl­ko ból ukry­ty głę­bo­ko mię­dzy wier­sza­mi. Moż­li­we, że moje sobot­nie odwie­dzi­ny na oddzia­le spo­tę­go­wa­ły te ponu­re wra­że­nia, bo szpi­tal­na rze­czy­wi­stość skła­nia nie­kie­dy do zaawan­so­wa­nych reflek­sji.

#czy­taj­da­lej

wyśnij o mnie mały sen

wyśnij o mnie mały sen

 — Leni­ka, obudź się, sły­szysz mnie?

Dooko­ła łóż­ka leży mnó­stwo kolo­ro­wych papie­rów i wycin­ków z gazet. Sły­chać podwój­ne postu­ki­wa­nie kla­wia­tur obu kom­pu­te­rów. Uchy­lo­ne okno robi prze­ciąg z drzwia­mi do łazien­ki; po całym miesz­ka­niu tań­czą firan­ki. 
On zer­ka na nią jak­by nagle przy­szedł mu do gło­wy jakiś pomysł. Uśmie­cha­ją się do sie­bie, ale ona tro­chę nie­śmia­ło, może nawet z lękiem. 

- Wyobraź sobie że okle­ja­my całe mia­sto kara­bi­na­mi.

#czy­taj­da­lej