nie obudź zmarłych, przeczytaj mnie dzisiaj szeptem

przeczytaj mnie szeptem

Czasem myślę z rozbawieniem – ale też ze strachem – że chciałabym mieć w mózgu wszczepionego czipa, który rejestruje każdą moją myśl, jak dyktafon słowa. Brak mi tego najczęściej wtedy, gdy leżę trupem w szpitalu i nie mam siły stukać palcem w klawiaturę, już nie wspominając, że o zachowaniu jakiejkolwiek logiki czy chronologii wydarzeń nie ma nawet mowy. Za nic mam dzisiaj chronologię, chociaż K. cierpliwie i wyrozumiale mi ją tłumaczy.

#czytajdalej

głęboko w głowie mgła przykrywa myśli

głęboko w głowie mgła przykrywa myśli

– Lena, podasz mi ładowarkę? Chyba przed wyjściem muszę nakarmić telefon, bo jak zaczną do mnie…

Nie słucham go uważnie; przesiewam jego słowa, bo w największym roztargnieniu plecie o dupie marynie, ale bardziej do siebie niż do mnie. Machinalnie wygrzebuję kabel z pudełka i kładę go na stoliku razem z kubkiem chłodnej już – od ciągłego przestawiania – kawy.

#czytajdalej

porozmawiajmy o seksie

Ja to bym chciała osiągnąć wreszcie ze sobą jakąś spójność. Na dzień dzisiejszy jesteśmy dwie, czyli co najmniej o półtorej za dużo. Nie lubię tej drugiej. Znam ją na wylot, ale męczy mnie ta jej ciągła potrzeba udowodnienia mi, że nie jestem na nic gotowa. Coraz częściej łapię się na tym, że rozważam nad skrajnie abstrakcyjnymi kwestiami, których nigdy nie będę w stanie przełożyć na rzeczywistość. I tak na przykład od piątku próbuję rozwikłać egzystencjalną zagadkę pt. „jak zatrzymać czas”. Albo jak go cofnąć. Albo może jak wcale nie chcieć, żeby stał. Mądrzy ludzie powtarzają mi, że głupotą jest karmić głowę złudzeniami, a ja uparcie im nie wierzę. Jasny Jezu, przecież tęsknota bierze się z głowy, nie z serca.

#czytajdalej

robię sobie z mózgu księżyc

robię sobie z mózgu księżyc

Życie jest bardzo proste od momentu, kiedy dowiadujesz się, czego chcesz. Księżyc mi często lubił tłumaczyć, że jak sobie ponakłuwa, ponacina i ponagryza, to wszystko staje się krystaliczne – jakby ten cały splot myśli kumulował swoją toksyczną energię w skontrolowanych przez niego fragmentach skóry i ciała. Wszystko sprowadza się do poczucia kontroli, niezależnie od tego, czy te wnioski wysnuwa zdrowa, czy chora głowa. Jego głowa była gdzieś pomiędzy.

#czytajdalej