#4. od A do ZEN. C jak CHAOS

od a do zen. c jak chaos

Wpadam do domu wściekła jak osa, ciskam rzeczami, niewiele o nich myśląc; kot się boi, bo niczego nie rozumie, a ja go mam samolubnie w nosie. Siadam na środku łóżka, ciężko oddycham, myślę, jak bardzo życie mi się dzisiaj nie udało. Jak bardzo nieudolnie za wszystko się zabrałam. Jak bardzo nie umiem się rozpędzić w pracy. Jak bardzo się wściekam, że jestem uczulona na mleko i nie mogę sobie poprawić humoru pierwszym lepszym batonikiem ze sklepu pod blokiem. Jak bardzo chce mi się z tego płakać, chociaż na łzy też jestem wściekła, wiec trzymam je w niewoli kącików moich oczu. Oddycham ciężko, w zasadzie zapominam, na co tak bardzo się wściekałam. I wściekam się jeszcze bardziej, a najbardziej o to nieuzasadnione wściekanie.
Śmietnik. Mam w głowie śmietnik. Za dużo myślę o rzeczach, które nie zasługują na moją uwagę.
Chaos, mam w głowie chaos. Za mało pielęgnuję myśli, po których się uśmiecham.

#czytajdalej

#3. od A do ZEN. B jak BYĆ OBECNYM

od a do zen

Jak często rozmawiasz przez telefon w trakcie jazdy samochodem, myślisz o problemach w pracy albo o wszystkich tych rzeczach, które wciąż czekają, aż je zrobisz? Jak często jesz posiłki bez zastanawiania się nad smakiem jedzenia, które przeżuwasz? Jak często odpływasz myślami do zupełnie niemagicznej Landii, gdzie w kółko odtwarzasz spieprzone sytuacje, niewykorzystane okazje i martwisz się o rzeczy, które mogą – choć wcale nie muszą – się wydarzyć?

#czytajdalej

krótka historia o szczęściu

historia o szczęściu

Czasami doznaję olśnienia. Masz podobnie? Musisz wiedzieć, że życie jest zaskakująco proste w obsłudze. Nie wymaga żadnych specjalistycznych instrukcji, opatrzonych u dołu strony drobnym druczkiem „uwaga, niebezpieczne!” lub „nie próbuj tego w domu”. Cały wic polega na tym, żeby próbować. I żeby się nie bać (chociaż w odwrotnej kolejności).

#czytajdalej