uspokój małpi umysł, czyli techniki medytacyjne dla początkujących

techniki medytacyjne dla początkujących

Kolej­ny raz obu­dzi­łam się z żołąd­kiem zwią­za­nym w supeł stra­chu. Mar­twię się.
Tym, co mia­ło nadejść, a nie nad­cho­dzi. Tym, jak mia­ło być, a nie jest. Tym, co jesz­cze mogę zro­bić, by było lepiej. Dzi­siej­szy ranek róż­nił się jed­nak od kil­ku poprzed­nich, bo zamiast nurzać się w tych wszyst­kich zmar­twie­niach, szep­nę­łam do sie­bie:

sta­wiaj małe krocz­ki, ale je sta­wiaj. I uspo­kój wresz­cie mał­pi umysł.

#czy­taj­da­lej

#4. od A do ZEN. C jak CHAOS

od a do zen. c jak chaos

Wpa­dam do domu wście­kła jak osa, ciskam rze­cza­mi, nie­wie­le o nich myśląc; kot się boi, bo nicze­go nie rozu­mie, a ja go mam samo­lub­nie w nosie. Sia­dam na środ­ku łóż­ka, cięż­ko oddy­cham, myślę, jak bar­dzo życie mi się dzi­siaj nie uda­ło. Jak bar­dzo nie­udol­nie za wszyst­ko się zabra­łam. Jak bar­dzo nie umiem się roz­pę­dzić w pra­cy. Jak bar­dzo się wście­kam, że jestem uczu­lo­na na mle­ko i nie mogę sobie popra­wić humo­ru pierw­szym lep­szym bato­ni­kiem ze skle­pu pod blo­kiem. Jak bar­dzo chce mi się z tego pła­kać, cho­ciaż na łzy też jestem wście­kła, wiec trzy­mam je w nie­wo­li kąci­ków moich oczu. Oddy­cham cięż­ko, w zasa­dzie zapo­mi­nam, na co tak bar­dzo się wście­ka­łam. I wście­kam się jesz­cze bar­dziej, a naj­bar­dziej o to nie­uza­sad­nio­ne wście­ka­nie.
Śmiet­nik. Mam w gło­wie śmiet­nik. Za dużo myślę o rze­czach, któ­re nie zasłu­gu­ją na moją uwa­gę.
Cha­os, mam w gło­wie cha­os. Za mało pie­lę­gnu­ję myśli, po któ­rych się uśmie­cham.

#czy­taj­da­lej