wyśnij o mnie mały sen

wyśnij o mnie mały sen

 — Leni­ka, obudź się, sły­szysz mnie?

Dooko­ła łóż­ka leży mnó­stwo kolo­ro­wych papie­rów i wycin­ków z gazet. Sły­chać podwój­ne postu­ki­wa­nie kla­wia­tur obu kom­pu­te­rów. Uchy­lo­ne okno robi prze­ciąg z drzwia­mi do łazien­ki; po całym miesz­ka­niu tań­czą firan­ki. 
On zer­ka na nią jak­by nagle przy­szedł mu do gło­wy jakiś pomysł. Uśmie­cha­ją się do sie­bie, ale ona tro­chę nie­śmia­ło, może nawet z lękiem. 

- Wyobraź sobie że okle­ja­my całe mia­sto kara­bi­na­mi.

#czy­taj­da­lej

głęboko w głowie mgła przykrywa myśli

głęboko w głowie mgła przykrywa myśli

- Lena, podasz mi łado­war­kę? Chy­ba przed wyj­ściem muszę nakar­mić tele­fon, bo jak zaczną do mnie…

Nie słu­cham go uważ­nie; prze­sie­wam jego sło­wa, bo w naj­więk­szym roz­tar­gnie­niu ple­cie o dupie mary­nie, ale bar­dziej do sie­bie niż do mnie. Machi­nal­nie wygrze­bu­ję kabel z pudeł­ka i kła­dę go na sto­li­ku razem z kub­kiem chłod­nej już — od cią­głe­go prze­sta­wia­nia — kawy.

#czy­taj­da­lej

robię sobie z mózgu księżyc

robię sobie z mózgu księżyc

Życie jest bar­dzo pro­ste od momen­tu, kie­dy dowia­du­jesz się, cze­go chcesz. Księ­życ mi czę­sto lubił tłu­ma­czyć, że jak sobie pona­kłu­wa, pona­ci­na i pona­gry­za, to wszyst­ko sta­je się kry­sta­licz­ne — jak­by ten cały splot myśli kumu­lo­wał swo­ją tok­sycz­ną ener­gię w skon­tro­lo­wa­nych przez nie­go frag­men­tach skó­ry i cia­ła. Wszyst­ko spro­wa­dza się do poczu­cia kon­tro­li, nie­za­leż­nie od tego, czy te wnio­ski wysnu­wa zdro­wa, czy cho­ra gło­wa. Jego gło­wa była gdzieś pomię­dzy.

#czy­taj­da­lej