wyśnij o mnie mały sen

wyśnij o mnie mały sen

 — Leni­ka, obudź się, sły­szysz mnie?

Dooko­ła łóż­ka leży mnó­stwo kolo­ro­wych papie­rów i wycin­ków z gazet. Sły­chać podwój­ne postu­ki­wa­nie kla­wia­tur obu kom­pu­te­rów. Uchy­lo­ne okno robi prze­ciąg z drzwia­mi do łazien­ki; po całym miesz­ka­niu tań­czą firan­ki. 
On zer­ka na nią jak­by nagle przy­szedł mu do gło­wy jakiś pomysł. Uśmie­cha­ją się do sie­bie, ale ona tro­chę nie­śmia­ło, może nawet z lękiem. 

- Wyobraź sobie że okle­ja­my całe mia­sto kara­bi­na­mi.

#czy­taj­da­lej

365 dni w dżungli samców, czyli jak się zeszmacić z klasą

relacje damsko-męskie
Gdy­by ktoś mi kie­dyś powie­dział, że na tak krót­kim odcin­ku moje­go życia wej­dę w inte­rak­cję z tylo­ma męż­czy­zna­mi, popu­ka­ła­bym się w czo­ło i skwi­to­wa­ła go sło­wa­mi: tyś widzioł.

A jed­nak, dwa tysią­ce pięt­na­sty stał pod zna­kiem nie­koń­czą­cych się ran­dek, flir­tów i gie­rek słow­nych, z któ­rych — poza obo­pól­ną fru­stra­cją — nie­wie­le wyni­ka­ło, ale dzię­ki nim dowie­dzia­łam się, że:

  1. jasne komu­ni­ka­ty są spo­ko
  2. tok­sycz­ne rela­cje są tok­sycz­ne i zawsze gene­ru­ją przy­pał
  3. nie lubię emo­cjo­nal­nych popa­prań­ców

#czy­taj­da­lej

robię sobie z mózgu księżyc

robię sobie z mózgu księżyc

Życie jest bar­dzo pro­ste od momen­tu, kie­dy dowia­du­jesz się, cze­go chcesz. Księ­życ mi czę­sto lubił tłu­ma­czyć, że jak sobie pona­kłu­wa, pona­ci­na i pona­gry­za, to wszyst­ko sta­je się kry­sta­licz­ne — jak­by ten cały splot myśli kumu­lo­wał swo­ją tok­sycz­ną ener­gię w skon­tro­lo­wa­nych przez nie­go frag­men­tach skó­ry i cia­ła. Wszyst­ko spro­wa­dza się do poczu­cia kon­tro­li, nie­za­leż­nie od tego, czy te wnio­ski wysnu­wa zdro­wa, czy cho­ra gło­wa. Jego gło­wa była gdzieś pomię­dzy.

#czy­taj­da­lej