co czytają wilki, czyli lubię ładne książki #2

lubię ładne książki #2

Przy­znać się, kto na nowy rok wymy­ślił sobie, że prze­czy­ta jesz­cze wię­cej ksią­żek?
Zga­dza się, na przy­kład ja. Nie mam poję­cia, ile prze­czy­ta­łam w zeszłym roku, ale ze wzglę­du na spo­ry defi­cyt cza­su na przy­jem­nost­ki w moim życiu (albo raczej spo­ry defi­cyt umie­jęt­no­ści zarzą­dza­nia tym cza­sem…), na pew­no prze­czy­ta­łam mniej, niż bym mogła.
Biję się w pierś, żału­ję, popra­wę obie­cu­ję, a w ramach poku­ty pod­rzu­cam Ci kolej­nych pięć tytu­łów z cyklu: co czy­ta­ją wil­ki, czy­li lubię ład­ne książ­ki.
Pamię­tasz, jakie są zasa­dy? Że nie ma żad­nych zasad. Dla każ­de­go coś inte­re­su­ją­ce­go (albo nie).
#czy­taj­da­lej

co czytają wilki, czyli lubię ładne książki #1

Lena-Wadera-lubie-ladne-ksiazki

Ostat­nio zorien­to­wa­łam się, że naj­chęt­niej u innych czy­tam mini­re­cen­zje ran­do­mo­wych ksią­żek, któ­re blo­ge­rzy z jakie­goś powo­du pole­ca­ją lub nie. Prze­ko­pa­łam swo­ją gło­wę w poszu­ki­wa­niu tytu­łów, o któ­rych mogła­bym co nie­co napi­sać i po paru minu­tach zna­la­złam takich pozy­cji oko­ło 40. To zaska­ku­ją­ce odkry­cie skło­ni­ło mnie do tego, by urzą­dzić tu cykl mini-wpi­sów o książ­kach.
#czy­taj­da­lej

małe życie — Hanya Yanagihara, czyli trochę nie umiem w recenzje

małe życie Hanya
Wyko­na­ło się. Zakoń­czy­łam przy­go­dę z książ­ką wiel­ko­ści małe­go fia­ta 126p, na punk­cie któ­rej świat na moment zupeł­nie ześwi­ro­wał. Nie­ste­ty, prze­czy­ta­nie jej zaję­ło mi zde­cy­do­wa­nie wię­cej cza­su, niż zakła­da­łam na począt­ku. Chcia­łam ją połknąć na raz, na hur­ra, na już, na zaraz, w jeden week­end, co — pomi­mo ponad 800 stron — jest abso­lut­nie wyko­nal­ne, ale nagły zalew obo­wiąz­ków pozwo­lił mi na czy­ta­nie mak­sy­mal­nie po kil­ka­dzie­siąt minut dzien­nie, skut­kiem cze­go prze­ży­wa­nie tej histo­rii roz­cią­gnę­ło się za bar­dzo w cza­sie. Jestem pew­na, że gdy­bym odda­ła się tej powie­ści cała, po skoń­cze­niu roz­glą­da­ła­bym się nie­wi­dzą­cym wzro­kiem po poko­ju i szu­ka­ła jakie­goś sen­su ist­nie­nia. A tak — jest mi jakoś przy­kro, jest mi jakoś tak, jak­bym stra­ci­ła przy­ja­cie­la.

#czy­taj­da­lej