porozmawiajmy o seksie

Ja to bym chcia­ła osią­gnąć wresz­cie ze sobą jakąś spój­ność. Na dzień dzi­siej­szy jeste­śmy dwie, czy­li co naj­mniej o pół­to­rej za dużo. Nie lubię tej dru­giej. Znam ją na wylot, ale męczy mnie ta jej cią­gła potrze­ba udo­wod­nie­nia mi, że nie jestem na nic goto­wa. Coraz czę­ściej łapię się na tym, że roz­wa­żam nad skraj­nie abs­trak­cyj­ny­mi kwe­stia­mi, któ­rych nigdy nie będę w sta­nie prze­ło­żyć na rze­czy­wi­stość. I tak na przy­kład od piąt­ku pró­bu­ję roz­wi­kłać egzy­sten­cjal­ną zagad­kę pt. „jak zatrzy­mać czas”. Albo jak go cof­nąć. Albo może jak wca­le nie chcieć, żeby stał. Mądrzy ludzie powta­rza­ją mi, że głu­po­tą jest kar­mić gło­wę złu­dze­nia­mi, a ja upar­cie im nie wie­rzę. Jasny Jezu, prze­cież tęsk­no­ta bie­rze się z gło­wy, nie z ser­ca.

#czy­taj­da­lej

pokój u Jakuba

pokój Jakuba

U Jaku­ba życie toczy się gdzie indziej. I sło­wa pada­ją też ina­czej, ale tyl­ko wte­dy, gdy są abso­lut­nie koniecz­ne. Woda jest tu cie­pła dopie­ro, gdy ktoś o niej pomy­śli wcze­śniej i ją zagrze­je. W komin­ku trza­ska weso­ło maleń­ki ogień, a na sto­li­ku zawsze paru­je jakiś kubek ze słod­ką cie­czą. Utar­ło się wśród Wil­ków, że na tę przy­stań woła­my robo­czo pod­ręcz­ne Biesz­cza­dy.

#czy­taj­da­lej