polemika dawnego Plastika, czyli Lena, pisz odważnie cz. 2

Ostatnim postem przez przypadek rozpętałam egzystencjalną burzę w sobie – i w Was.
Zwróciłam się w nim m.in. do Agaty, wieloletniej czytelniczki moich dotychczasowych blogów, po moralnego kopa w dupę, a Agata stanęła na wysokości zadania i wspaniale mi odpisała (i moralnie dokopała!).
Wrzucam Wam jej komentarz, a niżej moją chaotyczną próbę odpowiedzi.
Agata, obyś nie miała mi tego za złe! :)
#czytajdalej

Norwegian Wood – zawiodłam się na tobie, Murakami

To taka nawet nie recenzja, tylko gorzka, spontaniczna refleksja po przeczytaniu Norwegian Wood – Haruki Murakamiego. Długo myślałam, czy w ogóle ją publikować, bo jest totalnie nie w aktualnym stylu mojego bloga, ale Murakami tak mnie wkurwił, że chyba bardziej nie mógł i po przeczytaniu ostatniego słowa – jak nigdy – od razu zabrałam się za pisanie.

Uprzedzam – moja pisanina pełna będzie spoilerów i kretyńskich uwag, z którymi – tak przypuszczam – jakieś 85% świata totalnie się nie zgodzi. Całe szczęście zatem, że zagląda tu jakiś nanoprocent nanoprocenta ludzkości.

#czytajdalej

żegnaj, szkoło!

Musisz wiedzieć, że czas takich podstarzałych ludzi jak ja płynie w nieco zmienionym tempie i początek września nic dla nas nie znaczy. Ale przypuszczam, że gdy jutro w tramwaju na czołach większości zgromadzonych zobaczę gigantyczny napis WITAJ, SZKOŁO!, przed oczami przeleci mi całe moje szkolne życie i zrobi mi się przykro.
#czytajdalej