2016, będę za tobą tęsknić

2016 będę za tobą tęsknić

Ja nie wiem, co Ty tak jojczysz na ten 2016 rok. Mnie jest cholernie szkoda, że się kończy. Uważasz, że był niedobry, bo poumierało za dużo znanych ludzi? Litości. Spróbuj na palcach obu rąk policzyć, ile umarło reszty świata. Ojej, psikus, nie da się. I wiesz co? To się już nie zmieni. W 2017 umrze go plus/minus tyle samo.

Dla mnie to był dobry rok

Miałam dach nad głową, żarcie w lodówce, popłacone rachunki, całkiem znośne zdrowie i całkiem szczęśliwego kota. Straciłam tylko jedną bliską osobę i to z wyboru mojego, a nie roku dwa tysiące szesnastego. Nikt mi nie przyłożył lufy do głowy i nie pociągnął za spust. Nikt mnie nie zgwałcił, nie sponiewierał, nie złajdaczył ani nie zeszmacił. Nikt dla mnie nie był skończonym chujem, a nawet jeśli, to dzisiaj już nawet o tym nie pamiętam. Z takich najgorszych rzeczy to zepsuł mi się telefon i przytyłam ze dwa kilo. Tragedia, nie? Sążna tragedia.

To był dobry rok

Nie był doskonały, bo nie uczyniłam go doskonałym.
Podjęłam kilka fajnych decyzji i ani jednej fatalnej. Wyciągnęłam wnioski z błędów popełnionych w roku minionym. Polecam gorąco taką strategię.
Miałam czas dla siebie. Mogłam się samodoskonalić i zastanawiać w nieskończoność, o co mi właściwie chodzi. Aż to sobie wymyśliłam. I oddycha mi się nieco łatwiej. I żyje mi się o niebo ładniej.

2016, będę za tobą tęsknić

Poznałam nowych ludzi, bo spuściłam wieczną napinkę z kija. Ci ludzie są fajni, będę ich lubić co najmniej do przyszłego roku. To długo.
Zrobiłam parę dobrych biznesów, w niektórych obszarach nawet rozwinęłam skrzydła. Dokonałam rzeczy, których planowo miałam dokonać w ciągu najbliższych lat. Pieprzyć plany, lepiej stawiać na szanse. Są wszędzie, tylko musisz zatrzymać się na moment i patrzeć uważniej.

Im bliżej końca, tym większy strach, że zmierzam ku końcowi.

Tylko trochę się złoszczę, bo zewsząd docierają do mnie hasła niech ten podły 2016 już się skończy! Wiesz, co jest na mecie? Nic, ewentualnie śmierć. Serio aż tak Ci się spieszy?

  • oooo, czyliże mogę tyć, bo mam to na piśmie i to w dodatku w internetach! Fantastiś, zdrówieńko <3

  • Lenko, nawet jakbyś przytyła trzy kilo więcej, to ja bym z Tobą wódkię chętnie pił i Cheta Fakera słuchał, pamiętaj! Więc bez tragedii i możesz jeszcze kilogram przyjebać w dwazerojedensiedem. Buziaczki na nowy rok.

  • No i pięknie :)

    Dzięki, Ty też zaszalej! <3

  • O nie! Ja nie jojczę, wczoraj nad ranem uświadomiłam sobie JAK WIELE nauczyłam się w 2016! Nie oddałabym tego czasu za chuja. :)

    Udanej, dzikiej imprezy dziś! <3