#4. od A do ZEN. C jak CHAOS

od a do zen. c jak chaos

Wpadam do domu wściekła jak osa, ciskam rzeczami, niewiele o nich myśląc; kot się boi, bo niczego nie rozumie, a ja go mam samolubnie w nosie. Siadam na środku łóżka, ciężko oddycham, myślę, jak bardzo życie mi się dzisiaj nie udało. Jak bardzo nieudolnie za wszystko się zabrałam. Jak bardzo nie umiem się rozpędzić w pracy. Jak bardzo się wściekam, że jestem uczulona na mleko i nie mogę sobie poprawić humoru pierwszym lepszym batonikiem ze sklepu pod blokiem. Jak bardzo chce mi się z tego płakać, chociaż na łzy też jestem wściekła, wiec trzymam je w niewoli kącików moich oczu. Oddycham ciężko, w zasadzie zapominam, na co tak bardzo się wściekałam. I wściekam się jeszcze bardziej, a najbardziej o to nieuzasadnione wściekanie.
Śmietnik. Mam w głowie śmietnik. Za dużo myślę o rzeczach, które nie zasługują na moją uwagę.
Chaos, mam w głowie chaos. Za mało pielęgnuję myśli, po których się uśmiecham.

#czytajdalej

SHARE WEEK 2017, czyli blogi które czytam i polecam

share week 2017

To moja ulubiona pora roku. W marcu zazwyczaj tuptam nóżkami w oczekiwaniu na kwietniowe słońce. No i SHARE WEEK Tucholskiego jest w marcu. A jak jest SHARE WEEK, to ja zacieram rączki i z wypiekami na polikach wyklikuję dzięki Waszym poleceniom nowe, świetne blogi. A potem umieram na depresję poczytaniową. Bo świetnych blogów jest tyle, że – za przeproszeniem – ja pierdolę. I skąd ja mam wziąć czas, żeby je wszystkie czytać?

#czytajdalej

słodka Melancholia

Melancholia

Razi mnie dzień, chociaż to nie słońce mnie budzi.
Piję wodę, łyk za łykiem, czuję, że zachodzi we mnie zmiana. Skórę mam gładką tam, gdzie akurat się dotykam; włosy mam miękkie wtedy, gdy akurat ktoś zaplata w nie palce; powieki mam po to, żeby nie patrzeć…

…jak odchodzisz na zawsze.

#czytajdalej

#3. od A do ZEN. B jak BYĆ OBECNYM

od a do zen

Jak często rozmawiasz przez telefon w trakcie jazdy samochodem, myślisz o problemach w pracy albo o wszystkich tych rzeczach, które wciąż czekają, aż je zrobisz? Jak często jesz posiłki bez zastanawiania się nad smakiem jedzenia, które przeżuwasz? Jak często odpływasz myślami do zupełnie niemagicznej Landii, gdzie w kółko odtwarzasz spieprzone sytuacje, niewykorzystane okazje i martwisz się o rzeczy, które mogą – choć wcale nie muszą – się wydarzyć?

#czytajdalej