więcej grzechów nie pamiętam, czyli podsumowanie kwietnia

Kwie­cień był prze­ło­mo­wy, bo utwier­dzi­łam się w prze­ko­na­niu, że żeby dobrze zarzą­dzać swo­im życiem, wystar­czy dobrze zarzą­dzać swo­imi myśla­mi i samo­po­czu­ciem. O ile brzmi to jak tani szit, o tyle dzia­ła tak spek­ta­ku­lar­nie, że powin­no być prze­pi­sy­wa­ne na scho­rze­nia zarów­no gło­wy, jak i cia­ła. Wię­cej na ten temat nie powiem, bo uzna­cie, że gadam jak potłu­czo­na i ode­śle­cie mnie na egzor­cy­zmy i zdro­waś­ki do ojca Rydzy­ka.
Już ja Was znam.
#czy­taj­da­lej